Nasze transatlantyki

W kwietniu 2024 r. nr minęła 55 rocznica wypłynięcia w pierwszy rejs pod polską banderą handlową naszego ostatniego oceanicznego liniowca pasażerskiego. Statek ten nazywał się w momencie swego zwodowania MAASDAM, powstał w jednej ze stoczni holenderskich jako czwarty statek HALu o tej nazwie. W roku 1968 zakupiony przez Centromor dla PLO, został w dość szybkim tempie i znakomicie przebudowany stosownie do potrzeb naszego armatora i... zrobił furorę. Był dziewiątym, najmłodszym i największym naszym liniowcem transatlantyckim, dwakroć większym od pierwszej, ok. 7500-tonowej 'Polonii'. Pod naszymi znakami otrzymał (jako jedyny nasz transatlantyk) nazwę złożoną z dwóch wyrazów: STEFAN BATORY. Służył dziewiętnaście lat, podczas których odbył 140 podróży okrężnych na trasie Gdynia - Montreal przez Kopenhagę i Londyn (Tilbury). Przewiózł prawie 190 tysięcy pasażerów i godnie zastąpił na Starym Szlaku włoskiej budowy 'Batorego'. Od 'Włocha' był młodszy, większy (choć krótszy) i miał inny napęd (turbinowy).

Wśród naszych liniowców jeden spłynął na wodę w Święto Zakochanych, jeden woził na swoich pokładach BRUNATNEGO NIEDŹWIEDZIA, jeden wywiózł nam z kraju Witolda Gombrowicza (1904-69) i tylko jeden pochodził od Blohma i Vossa z Hamburga. Mieliśmy dwie pary bliźniaków, z których najmłodszy jest jak dotąd OSTATNIM transatlantykiem, jaki trafił pod nasze barwy wprost ze stoczni. Jedyny nasz transatlantyk z Hamburga był najmniejszy (nieco ponad 6000 BRT), ale to na nim zagościł w swoim czasie Ernest Hemingway!

Pierwszym statkiem pasażerskim naszej budowy, jaki w końcu ósmej dekady ub. wieku opuścił w regularnym rejsie Morze Bałtyckie - była nieistniejąca już 'Pomerania' (prom pasażersko-samochodowy typu B-490 ze Szczecina). Wcześniej w Szczecinie zbudowano m.in. aż cztery z sześciu transatlantyków niemieckich, które zdobywały Błękitną Wstęgę Atlantyku. Cała czwórka miała po cztery kominy i tonaż od 14 do prawie 20.000 BRT. Ze Szczecina pochodził m.in. liniowiec 'Deutschland', który jako JEDYNY zdobył BWA dla hamburskiego HAPAGu.

WOJCIECH WACHNIEWSKI